Nefryt & American Girl
Dwa tygodnie temu Sara wcieliła się w postać zbuntowanej dziewczyny prosto z Ameryki, a dzisiaj do studia zaprosiłem Piotra – był pierwszym modelem jakiego przyszło mi w życiu fotografować, musicie przyznać że spisał się rewelacyjnie! Po głowie chodzi mi kolejny ‘seszyn’ tym razem z większą ilością modeli i modelek na jednym planie. Póki co nie zdradzam więcej szczegółów. Cierpliwości i miłego oglądania. Pozdrawiam.
Nefryt
American Girl
Martyna – otwarcie studia
Pierwsze zdjęcia we własnym studio. Co prawda nie jest całkiem moje, ale grunt że człowiek znalazł miejsce w którym może tworzyć. Na pierwszych zdjęciach znalazła się moja dobra znajoma Martyna, która z chęcią stanęła po raz kolejny przed moim obiektywem. Niebawem więcej nowości.
Martyna L.
Cegielnia w Ścinawce Średniej
Krótki SMS od Wojciecha wystarczył, żeby zainteresować mnie wyjazdem na ten plener. Weekend miał być chłodny i deszczowy, stwierdziliśmy że jak nie będzie pogody to przekładamy wyjazd. O 4:00 rano wszystko było jasne – jedziemy! Pogoda dopisała, ekipa w składzie: Wojciech, ja, Mirosław, Marcin i Magda wyruszyła w kierunku Kłodzka. Po przyjeździe na miejsce, krótkie śniadanko z bagażnika Sharana, kawka, kanapki i w drogę. Po przekroczeniu bram cegielni czułem, że będzie dobrze, szybko przekonałem się że miałem rację :) Zapraszam na spacer po tajemniczych budowlach, w których dalej czuć ducha poprzedniej epoki. Dziwne odgłosy dochodzące we wnętrzach budynku potęgują tylko wrażenie, że nie jesteś tu sam.
Słowem wstępu: “Należącą do rodziny Gaertnerów cegielnię przejęły władze polskie i utworzono tu Państwową Cegielnię Skałeczno. W 1947 roku zakład zatrudniał 150 osób i należał do największych na ziemi kłodzkiej. Zakład podlegał kolejno dyrekcjom w Katowicach, Warszawie, Poznaniu, a w końcu w 1975 roku stał się częścią Wrocławskiego Przedsiębiorstwa Ceramiki Budowlanej. W sierpniu 1986 roku w cegielni miał miejsce ogromny pożar, który zniszczył budynki i urządzenia, m.in. piec ceramiczny. W 1989 roku odbudowano ją jako część Wałbrzyskiego Przedsiębiorstwa Ceramiki Budowlanej.
W 1992 roku przedsiębiorstwo zlikwidowano, z cegielnia została sprzedana prywatnemu właścicielowi i jako własność prywatna istnieje do dziś. Niestety, mimo dość bogatych pokładów gliny znajdujących się przy zakładzie, cegielnia obecnie praktycznie nie funkcjonuje.”
Nieczynna cegielnia w Ścinawce Średniej
Jeden z dwóch pieców służących do wypalania cegieł.
Wrak lokomotywy obsługującej wózki transportujące cegły :)
Zdjęcie zrobione na górze pieca.
Pomieszczenie do którego pomimo podjętych prób nie udało się dostać. Szkoda bo zostało tam dużo sprzętu, który byłby wdzięcznym obiektem fotografii. Przez małe okienko upolowałem wózek widłowy.
Skupmy się na detalach
Radziecka myśl techniczna, czyli “gniotsa nie łamiotsa”
Wchodzimy do środka…
Kępa Mieszczańska
W centrum betonowej dżungli
Kępa Mieszczańska niebawem pójdzie pod młotek, ja miałem niecodzienną okazję pospacerować po tym ogromnym terenie. Cisza, spokój, przyroda i pozostałości po działalności człowieka – jednym słowem raj dla mnie :] Przy okazji wspomnianego spaceru natrafiła się okazja na publikację zdjęcia w Gazecie Wyborczej. Dziękuję bardzo Agencji Mienia Wojskowego za pozwolenie na wejście na teren i możliwość zaistnienia w prasie ;) Zapraszam do zwiedzania Kępy Mieszczańskiej – miłego oglądania zdjęć.
Wycinek gazety i zdjęcie mojego autorstwa do artykułu pt. “Dlaczego warto kupić Kępę”
Photo Day 13
Sobota 12 Marca, miejsce: Wrocław Psie Pole, Photo Day 13 w Hydralu. Słońce, masa fotografów zapaleńców, dużo budynków, które pachną w specyficzny sposób.
PZL Hydral
Zapraszam na wycieczkę po dawnej fabryce Państwowych Zakładów Lotniczych, zegar zatrzymał się o czternastej, życie w halach zamarło. Pozostało kilka socjalistycznych haseł na ścianach, niektórzy z uczestników wspominali z łezką w oku czasy, kiedy to miejsce żyło pełnią życia. Dziś żyje własnym życiem.
Portretowa część
Zacznę od siebie, dzierżącego w ręce dosyć “trudnej” urody aparat marki ФЭД model 5B. Pozdrawiam Pana, miłośnika analogowych cudeniek, który zatrzymał mnie na chwilkę na pogaduchy o starych aparatach :).
Na kolejnym zdjęciu, polująca na mnie Joanna autorka zdjęcia powyżej.
Wpis kończy, groźny, uzbrojony, lecz sympatyczny nieznajomy bojownik :D Z chęcią zapozował do zdjęcia. Pozdrawiam, kimkolwiek jesteś :)
studia początki
Przedstawiam moje pierwsze prawdziwe studyjne zdjęcia. Zrealizowane z bardzo wesołą i zgraną ekipą. Pozdrawiam wszystkich, którzy brali w tym udział. Mam nadzieję że i Wy jesteście zadowoleni z rezultatów.
Magda czyli “Pani Guzik”
Na pierwszy ogień została wybrana Magda, przyniosła kilka guzików i zabraliśmy się do roboty :). Ja kleiłem taśmę do guzików, a Agata malowała naszą modelinę, efekty działań poniżej :).
Zuzanna
Druga dziewczyna to Zuzia, dla niej nie mieliśmy guzików, ale uważam że było równie ciekawie :). Po leniwym początku zdjęć, który odbywał się przy wentylatorze na wygodnej leżance, przyszedł czas na zmianę garderoby i na skoki ;D na końcu odpoczynek na ziemi ;)
Industrialny trip
Tym razem zapraszam do zwiedzania pozostałości po Starej Słodowni w Niemczy oraz kompleksu produkcyjnego z Wrocławia przy ul. Kwidzyńskiej.
Stara Słodownia w Niemczy
Na ten plener pojechałem z nowo poznanymi kumplami po fachu :). W sobotę o 7:30 wyjechaliśmy z Wrocławia w kierunku Niemczy. Wcześniej widziałem tylko kilka zdjęć tego obiektu, wiedziałem że ma ponad sto lat, oraz że jest nieeksploatowany od jedenastu, wcześniej stanowił wsparcie w produkcji chmielu dla wielu krajowych i zagranicznych producentów piwa. Sam budynek przypomina wiele konstrukcji z tamtego okresu, duże drewniane belki połączone ze stalowymi filarami były trzonem całej budowli, ogromne otwory w podłodze i liczne rury podkreślając charakter budynku. Teren Słodowni mimo tego że stroi zaraz przy drodze nie jest specjalnie popularny więc szanse na spotkanie kolejnych fotografów są niewielkie. Zapraszam do krótkiej wycieczki :)
Kwidzyńska
Z Niemczy pojechaliśmy do Wrocławia na ul. Kwidzyńską w poszukiwaniu kolejnych opuszczonych obiektów, na maps.google znaleźliśmy duży kompleks na którego dachach rosły krzewy, to dobry znak :) Kolorem czerwonym zaznaczyłem budynki, które były naszym celem, niestety budynek z zieloną strzałką był poza naszym zasięgiem. Skupiliśmy się na tym pierwszym.
To była pierwsza rzeczy, która wpadła nam w oczy. Przejechaliśmy obok tego stosu szukając miejsca do pozostawienia samochodu. W drodze powrotnej ciekawość była silniejsza. Jeżeli wiesz drogi internauto co to jest to gratuluję, jeżeli ciekawi Cię co to może być odpowiedź znajdziesz na końcu tego wpisu. Zapraszam do wędrówki po opuszczonym kompleksie.
Po przyjrzeniu się bliżej, okazało się że stos “pulpy papieru” był stosem używanych Pampersów :]
Archiwum Digarta i nie tylko…
Przenosin część dalsza, tym razem kilka zdjęć z digarta, na którym kiedyś było ciekawiej niż teraz. Oraz kilka prac których nigdzie nie pokazywałem. Już niebawem zdjęcia z pleneru w Niemczy. Zapraszam :)
Pan Biała Rękawiczka
http://www.arne-schmitt.com/ gorąco polecam “Pan Biała Rękawiczka” przyciąga tłumy swoją muzyką i sprawia, że człowiek zapomina o swoich troskach.
Dworzec Świebodzki
Eksploracje targowiska na dworcu świebodzkim zaliczam do udanych. Końcowe rejony targu, gdzie można natrafić na interesujących ludzi i jeszcze bardziej interesujące towary jakie oferują. Wczesna pora to i Pan na zdjęciu zabiera się do śniadania, warunki iście ‘polowe’.
LoveStory
Ona i On, kiedyś mieli dom, byli kochani, dziś są zapomniani. Wszystko przemija, każdy ma swoje 5 minut, później pozostaje nam odejść. Do końca swoich dni byli razem. Teraz Ona leży w śmietniku, On pilnuje jej dzielnie nie zwracając uwagi na deszcz.
Slot Art Festival 2009
Cała masa artystów od muzyków przez żonglerów, do malarzy.
Warsztaty Body Painting Slot ART Festival 2009
Manhattan
Hala Targowa
Dworzec Główny Wrocław
Różności z Wrocławia
Welcome, to the real world . . .
zdjęcie wyróżnione w X edycji konkursu fotograficznego PSTRYKALIADA w kategorii “oblicza miasta”
To co przykuło moją uwagę to klimat dawnych lat, gdyby nie graffiti i szyldy, scena wyglądałoby jak z innej epoki.
Widok z dachu blokowiska na lotniczej oraz wiadukty kolejowe, okolice Mostu Warszawskiego. Na samym końcu Most Milenijny
Wietrzenie szuflady vol. 1
Zaczynam porządkowanie zdjęć przed nowym rokiem, żeby mieć większą motywację do dalszego działania. Postanowiłem, że wszystkie swoje prace będę trzymał na tym blogu. Zapraszam po raz kolejny, jak już tu jesteś drogi internauto to zostaw coś po sobie i skrobnij komentarz, krytyka mile widziana.
Martyna “cropp town”
Galeria Dominikańska salon Cropp Town. Barbara zorganizowała pozwolenie na zrobienie zdjęć, Martyna pozowała, a Marta umalowała naszą modelkę. Było bardzo wesoło, gorąco (nie wiem kto wyłączył klimatyzację), ale za to po zdjęciach był powód żeby skoczyć na coś zimnego :) Oświetlenie salonowe, my mogliśmy wspierać się jedynie wysokim ISO i jasnym obiektywem. Dobrze wspominam te zdjęcia, miałem przyjemność poznać bardzo utalentowaną wizażystkę oraz Martynę, która przed obiektywem zamienia się w zupełnie inną osobę :)
Agnieszka “Kalaczakra Gallery & Coffee”
W roli modelki Agnieszka, ubrała i umalowała Marta, asysta Barbara. Podziękowania dla managera Kalaczakry za zgodę na zrobienie zdjęć. Polecam, bardzo sympatyczny lokal z mnóstwem klimatu :)
Nazwa: Kalaczakra Gallery & Coffee
Adres: ul. Kuźnicza 29a, 50-138 Wrocław
Kontakt: www.kalambur.org
Katarzyna “Ogród botaniczny”
Od jakiegoś czasu po głowie chodziła mi wizja tropików na zdjęciach, cudownej zieleni, tylko jak to zrobić będąc w samym centrum miasta? Ogród botaniczny to był jedyny wybór. Piękna roślinność z różnych zakątków świata, a to wszystko w klimatycznych szklarniach. Było potwornie gorąco, wilgotno i duszno, ale ekipa wesoła zwarta i gotowa do działania. Katarzyna, z którą pierwszy raz współpracowałem okazała się bardzo miłą i kontaktową osobą. Karolina zajęła się wizażem, ciemny makijaż połączony z delikatną sukienką to był strzał w dziesiątkę. Wszyscy z sesji wrócili zmęczeni ale zadowoleni. Rezultat sesji poniżej.
Katarzyna “Coco”
Czasami im mniej planujemy tym lepiej, tak było z sesją pt. “Coco”. W salonie M.A.C. znajoma pyta się mnie czy nie pomogę jej koleżance – która szuka fotografa. Agnieszka, jest wizażystką, której są potrzebne zdjęcia na zaliczenie do dyplomu. Dwa dni później spotykamy się na rynku i zaczynamy nasz show. Ludzie oglądają się za naszą modelką Katarzyną na każdym kroku, w sumie nic dziwnego piękna dziewczyna, a do tego w bardzo niecodziennym i krzykliwym stroju. Oprócz naszej ekipy zdjęcia robili również przypadkowi przechodnie. Cały dzień zdjęć, zakończył się sesją w domu znajomego. Podsumowując poznałem bardzo pozytywnie zakręconych ludzi, z którymi współpraca to czysta przyjemność.
Andrzej + …”Coco”
Po całodziennym zmaganiu z “Coco” popuściliśmy wodze fantazji i namieszaliśmy.
Wietrzenie szuflady vol.2
Kolejny zrzut zdjęć tym razem z wypadu do Holandii, który odbył się w 2009 roku. Wyjazd wspominam dobrze chociaż jazda autostradami może zanudzić. Po 10 godzinach jazdy zjechaliśmy do miasta żeby zobaczyć ludzi ;) i rozprostować nogi. Warto było wybrać się na ten wyjazd. Canony jak i ich właściciele zadowoleni.
Amsterdam dzień 1/2
Amsterdam, wjechaliśmy do miasta od kilku godzin pada deszcz. Jesteśmy zmęczeni podróżą, parkingi drogie, kręcimy się po mieście szukając miejsca do postoju. Dzwoni Mike mówi, żebyśmy pojechali do portu w doki tam można za darmo zaparkować. Stoimy w korku patrzę na lewo mówię: “Artur jest nadzieja” widać czyste niebo, deszcz ustaje. Dojeżdżamy na miejsce, parkujemy. Wyciągamy nasze ‘puszki’ montujemy obiektywy i ruszamy na prom. Z promu cieszymy się widokiem czystego nieba. Ruszamy na łowy – udało się.
Biorąc pod uwagę cenę parkingu w Amsterdamie nie dziwi mnie wybór jednośladu jako podstawowego środka transportu :) Można też zakupić mikro samochód, który jest znacznie wygodniejszy w zatłoczonym mieście.
Pierwszy budynek, który wpada w oko to dworzec centralny, przypomina trochę ten wrocławski, w tle zachodzące słońce.
Przechodząc wąskimi uliczkami Amsterdamu można szybko zmienić klimat z “Czerwonych latarni” na “Chinatown”
Amsterdam centrum miasta, zapach trawy na ulicy, kolorowe neony kuszą, wszędzie wesoło i zielono ;) bardzo sympatyczne miasto, które nigdy nie śpi :)
Rotterdam dzień 2/2
Po całodziennych zmaganiach na drodze i po zwiedzaniu Amsterdamu pojechaliśmy w stronę Rotterdamu. O pierwszej w nocy na parkingu na autostradzie zrobiliśmy postój, krótki sen budzik na 4:40 i pobudka “polowanie na słońce w porcie”.
Jazda drogami portu jest niesamowita, wszędzie kontenery, żurawie, linie przesyłowe, zbiorniki na paliwo o skromnej pojemności miliona metrów sześciennych ;) Zatrzymaliśmy się na jednym z wiaduktów przecinających portowe drogi, kierowcy z mijających nas ciężarówek dziwnie na nas patrzyli, ale dla nas ważniejsze były widoki.
Kierunek Alkmaar dzień 2/2
Z Rotterdamu wyruszyliśmy do Alkmaaru zobaczyć jedne z najpiękniejszych holenderskich wiatraków. Miasteczko okazało się również urokliwym miejscem.
Holandia okolice Alkmaaru, jeden z wielu zamieszkałych wiatraków.

















































































































































































































zostaw komentarz